24-01-2005

 

Za niecały miesiąc kończymy sezon polowań zbiorowych, Na każdym kolejnym polowaniu mamy więcej powodów do dumy z naszych psów. Aicha dopracowała swój fach do perfekcji i nie odpuści żadnemu bażantowi. Snoopy dochodzi zbarczone bażanty w warunkach wprost niemożliwych, poprawiając po innych psach, po śladach myśliwych, którzy szukali już w danym miejscu postrzałka i wydobywa je z największych gęstwin. Specjalizuje się też w dochodzeniu dzików po strzale co wychodzi mu zadziwiająco dobrze. Duffy, który jest w rękach znajomego polującego zawsze z nami poczynił duże postępy jak na swój pierwszy aktywny sezon i słynie z tego, że jeśli wchodzi w zarośla to muszą tam być kaczki, albo bażanty. Kiedy Duffy omija jakieś krzaki to cała sfora Springerów nie znajdzie w nich ani jednego ptaka. Nikita w zasadzie to czuje się jeszcze jak na wczasach i w najlepsze biega sobie za resztą sfory ciągnąc ich od czasu do czasu za uszy, no chyba że pada celny strzał. Wtedy budzą się w niej instynkt i chce się rozdwoić, bo nie wie co tu najpierw zrobić. W tym sezonie jest szkolona tylko na sucho a na polowaniu ma wolną łapę, jej czas nadejdzie dopiero w przyszłym sezonie. Pokładamy w niej wielkie nadzieje i pomożemy jej opanować swój łowiecki fach do perfekcji!